• Joanna

Jak świadomość swoich wartości sprawi, że poczujesz się lepiej ze sobą.

W życiu nie chodzi o to, by być zawsze silną, ale o to, by być szczęśliwą i spokojną. Najważniejsze co możemy zrobić dla siebie, to zdefiniować kluczowe dla nas wartości.


Niedawno minęły dwa lata, odkąd zdecydowałam się na rozpoczęcie najbardziej wymagających studiów w moim życiu. Ta decyzja wiązała się ogromną potrzebą zmiany    i poczuciem utknięcia w miejscu, z którym nie wiązałam moich planów na przyszłość.


2019 rok kończyłam już w zupełnie innym miejscu.

Nie pracuję "na etacie" od 1,5 roku. Przestałam wykonywać cudze plany i ścigać założenia, z którymi się nie utożsamiam. Wykonuję zlecenia, które są zgodne z moimi przekonaniami i wartościami. Swój czas i energię inwestuję w projekty, który wiążą się z realizacją moich pasji. Jestem tam, gdzie mogę komuś pomóc.


Czy za czymś tęsknię?

Oczywiście brakuje mi ludzi, z którymi pracowałam. Jak o nich myślę, to mam przed oczami wiele radosnych chwil.

Mimo tego decyzja o odejściu i postawieniu się z sytuacji dużej niestabilności finansowej, jaka wynika z pacy na własny rachunek, była dla mnie łatwiejsza, niż można by się spodziewać.

Dlaczego? Bo pieniądze nigdy nie znajdowały się na liście moich kluczowych wartości.


W niektórych miejscach jesteśmy po to by wypełnić swoją misję , a w niektórych po to by się czegoś nauczyć i iść dalej.

Czym są wartości i jaki mają na nas wpływ.


Niektórzy świadomie, inny nieświadomie, ale wszyscy kierujemy się w życiu kilkoma wartościami.

Ja pierwszy raz z ćwiczeniem o wartościach zetknęłam się 5 lat temu czytając książkę       o rozwoju osobistym. Wróciłam do tego ćwiczenia podczas studiów na Akademii.

Zauważyłam, że mimo upływu lat, wartości którymi się kierujemy w życiu nie zmieniają się zasadniczo.

Sami zobaczcie moje wyniki:


12/2015

wolność

rodzina

autentyczność

rozwój

zdrowie


2/2018

wolność

rodzina

szczęście

rozwój

miłość


Pod ćwiczeniem z 2018 roku zamieściłam taką notatkę:

Nie ma znaczenia materia? Robienie pieniędzy?


Rozumiejąc siebie, możemy zrozumieć decyzje które podejmujemy, lub które czekają na podjęcie.


W 2018 roku podjęłam trudną decyzję odejścia z pracy - pracy której poświęciłam 17 lat mojego życia!

Trafiłam do niej jako 19-nastolatka, odniosłam sporo sukcesów, ukończyłam studia, dorobiłam się mieszkania, wyszłam za mąż, zostałam mamą.

Mimo tego, zamiast wdzięczności za to, że mam stałą i dobrą pracę czułam przytłoczenie.

Nie czułam się wolna, nie czułam się szczęśliwa, nie rozwijałam się. Ciągle myślałam         o terminach, planach i o tym, jak będę oceniona.

Jak to, że dostaję stałą wypłatę mogło mnie zatrzymać w pracy, skoro pieniądze nie są dla mnie kluczową wartością?


2019 rok poświęciłam za rozwój i rodzinę.

Szukałam równowagi pomiędzy tym, by być z bliskim a tym, by robić rzeczy dla mnie ważne.

Szukałam tego co daje mi szczęście i co mnie rozwija.

To był dobry rok, tak pełen różnych wydarzeń, że trudno uwierzyć, że to był tylko jeden rok. Tak odmienny od rutyny, która kiedyś była w moim życiu.


Dobry rok, ale bywał też trudny.

Równolegle to szczęśliwych chwil, dzieją się w naszym życiu też chwile trudne. Rzadko jest tak, że jest tylko dobrze albo tylko źle.

Nie musicie przerywać swojego "szczęśliwego czasu" dlatego, że macie do odrobienia jakąś wymagającą lekcję.

Chodź czasem faktycznie, dotknie nas coś tak trudnego, że inne sprawy schodzą na dalszy plan. Wtedy trzeba przystanąć.

Jednak nadal, w tym trudnym czasie możecie poszukiwać szczęśliwych momentów.

Tak jak i w szczęśliwym okresie, możecie dostrzegać smutne chwile.

Życie dzieje się dwutorowo. Są wzloty i upadki, czasem nawet w tym samym momencie.  


Jest ta cześć, za którą odpowiadamy my sami. Czy kierujemy się marzeniami, czy jesteśmy odważni, czy próbujemy nowych rzeczy, czy kierujemy się głosem serca, czy wiemy co dla nas ważne.

Teraz na początku roku decydujemy, czy będziemy podążać za pasją, czy zrealizujemy swoje plany, czy pojedziemy na wakacje marzeń.

Nie możemy podjąć decyzji, że ten rok będzie lepszy od poprzedniego. Tego nie wiemy, jak przyjdzie nam go podsumować. Nie narzucajmy sobie takiej presji.

Jednak jest zawsze duże pole, za które jesteśmy odpowiedzialni my.

Pomimo tego, jaką wybierzemy dla siebie ścieżkę, przyjdą rzeczy z którymi musimy się zmierzyć.


Równolegle do życia, które wybierzemy w tym roku, być może ktoś z naszych bliskich zachoruje, ktoś się zawiedzie na partnerce/partnerze, ktoś zdradzi, a ktoś inny zostanie zdradzony. Być może równolegle do życia, które wybierzemy w tym roku popadniemy     w kłopoty finansowe, ktoś nas okradnie, ktoś od nas odejdzie, dziecko zacznie zmagać się z jakimś problemem, a my będziemy musieli poświęcić mu maksimum uwagi.

Te rzeczy, te doświadczenia do nas przyjdą, bez względu na to, czy wybierzemy zmianę, czy zostaniemy przy tym co mamy.

Ważne jest to, by w takim momencie czuć, że damy radę, wierzyć w siebie i mieć wokół siebie wsparcie.


Wiem jedno - tam gdzie wybór należy do mnie, kieruję się swoimi wartościami. Tym sposobem nigdy nie mam do siebie żalu, że dokonałam złego wyboru.



Copyright by JMC Joanna Machowska Coaching, Chorzów, Śląskie ; All rights reservered 2018-2020  mail: Joanna.slowlife@gmail.com