• Joanna

Mikstura ze szczęściem. 4 proste rytuały poprawiające radość życia.

Mieć tyle ile trzeba i nie chcieć nic więcej.

Zdarza się Wam myśleć, że jak osiągnięcie to czy tamto (schudniecie, zdobędziecie dobrą pracę itd.), będziecie szczęśliwe? Lub, że kupienie jakiegoś nowego ubrania, torebki, kremu odmładzającego da Wam poczucie pewności siebie i spełnienia?


Z pewnością wiecie już, że to nieprawda, bo kupiłyście tę przykładową torebkę, a teraz rozglądacie się na następną. Krem, który miał Was odmłodzić o 10 lat tego nie robi, może zatem potrzebuję lepszego? Co robię źle?


Rozwiązanie jest proste i trudne zarazem.


Nie raz przecież słyszałaś, że to Ty jesteś odpowiedzialna za to JAK odbierasz świat i rzeczy, które Ci się przytrafiają. Słyszałaś, że wszystko zależy od twojej interpretacji faktów, że wszystko zaczyna się w głowie.


Dlaczego zatem tak trudno czuć się szczęśliwą?

Dlatego, że każda i każdy z nas ma jakąś historię i przekonania na swój temat i na temat świata.


Największym kłamstwem jakie sobie powtarzamy jest to, że nasze szczęście zależy od jakiegoś zewnętrznego czynnika.


Od pieniędzy, od urody, od statusu społecznego...

Byłabym szczęśliwa, gdybym dostała najnowszego iphona, byłabym szczęśliwa, gdybym miała takie włosy jak moja koleżanka, byłbym szczęśliwy, gdybym miał najnowsze audii...

tak można bez końca.


O ile posiadanie w życiu jakiegoś dużego, ambitnego celu daje nam powód by wstać z łóżka, tak gonienie za materialnym przyjemnościami prowadzi nas do wykończenia i ciągłego niezadowolenia z tego co już mamy.


Bo zawsze znajdzie się ktoś, kto ma się lepiej. Bo sprzedawcy i rynek zadbają o to, byś za kilka tygodni chciała coś nowego (a może już jutro).

Tym sposobem można ciągle na coś czekać i nigdy szczęścia nie zaznać.




Specjaliści neuronauki przyjrzeli się, w jaki sposób sami możemy zadbać o poczucie szczęścia.

Nauronauka zajmuje się między innymi badaniem plastyczności mózgu i dowodzi, że możemy wpływać na nasze zachowania przez budowanie nowych nawyków.

To dzięki badaniom nauronaukowców wiemy już, że zdanie "bo ja tak już mam i się nie zmienię" to zwykła wymówka.

Możemy wpływać na na układ nerwowy, a co więcej, wiedzieć, jak niektóre rzeczy wpływają na nas. Dlatego, jeśli jakieś nasze zachowanie czy przyzwyczajenie wybitnie utrudnia nam życie, to tylko my jesteśmy odpowiedzialni na zmianę.


Zatem co robić by odczuwać więcej zadowolenia z życia i przestać czekać na coś lub na kogoś, kto nam to szczęście da?


Wprowadź do swojego życia te rytuały i konsekwentnie się ich trzymaj.

Rytuał #1: Ćwicz wdzięczność

Zawsze, ale to zawsze znajdzie się coś, za co możemy być wdzięczni. Nauczmy się to dostrzegać. Znam osoby, które nie potrafią się cieszyć ze swoich osiągnięć, ciągle chcą więcej. Znam też osoby, które mają naprawdę trudną życiową sytuację, ale cieszą się z tego co mają.

Już nawet to, jak mówimy o swoim życiu i o swojej codzienności ma ogromny wpływ na jego jakość. Jeśli wpadniemy w błędne koło krytykowania swojej codzienności i doszukiwania się wszędzie problemów, nasza codzienność nie będzie świetna. To trudna praca, ale za każdym razem, gdy słyszę narzekanie w stylu :"patrz na tych ludzi, dlaczego wszyscy cisną się do środkowych drzwi autobusu" albo "bo to powinno być tak...", to uciekam myślami. Zbyt dużo energii można stracić na takie bezproduktywne narzekanie.


Zadaj sobie pytanie, jak się czujesz, gdy dajesz się wciągnąć w tego rodzaju rozmowę. Gdy zaczynasz używać słów: to beznadziejne, to się nigdy nie zmieni, co za głupota!

U mnie hormony stresu idą od razu do góry. Ucieczka!

Co zatem w zamian?


Wdzięczność.

Za drobiazgi.

Koniecznie zapisuj w zeszycie - przyda się w naprawdę trudnych chwilach.

Dzień zacznij od wdzięczności za to:

- że jestem zdrowa

- że dziś nie pada (albo że pada, jak wolisz)

- że zobaczysz dziś dobry film

- itp.


Kończ dzień zapisaniem co dobrego Ci się dziś przytrafiło. Nawet, jeśli to będzie tylko jedna rzecz to na niej się właśnie skoncentruj.


Jeśli nie nauczymy się wdzięczności, nigdy nie odczujemy szczęścia za to co mamy akurat teraz. Zawsze będziemy gdzieś gonić.

Rytuał #2: Twórz intencje i ustalaj cele.

Zastanów się teraz, jak się czujesz, gdy odkładasz na później zrobienie czegoś.

Naprawdę, pomyśl teraz jakie to uczucie. Jakie myśli i emocje się pojawiają?

Podpowiem: zmartwienie, niepewność, poddenerwowanie?

Odkładasz, ale wiesz, że przecież musisz to zrobić.

A teraz drugie pytanie. Co czujesz gdy działasz?

Ulgę, spełnienie, determinację?

Jak myślisz, które odczucia są zdrowsze dla twojego mózgu? Które sprawiają, że rośnie wiara we własne możliwości?

Decyzje, które podejmujemy nie muszą być idealne. Dla naszego zdrowia psychicznego ważniejsze jest już samo ich podjęcie, niż ciągłe rozmyślanie o za i przeciw.

Podejmij decyzję i poczuj ulgę. Trzymaj się tego, co zdecydowałeś.

Dlatego wyznacz już dziś sobie CEL. Ważniejsze jest działanie i postęp, bo to dzięki temu czujemy się szczęśliwi.


Rytuał #3: Doceń kontakt z ludźmi

Jesteśmy istotami społecznymi. Czerpiemy przyjemność z otrzymywanej miłości i akceptacji.

A co się dzieje, gdy jesteśmy odizolowani od społeczeństwa, wykluczeni z grupy?

Nasz mózg odbiera taką sytuację podobnie, jak doświadczenie fizycznego bólu.

Recepta na ten rodzaj bólu jest prosta - kontakt z drugim człowiekiem.

I mam na myśli prawdziwy kontakt, a nie wirtualny. Kluczową rolę odgrywa dotyk. Czasem wystarczy już uścisk dłoni, by uwolnić oksytocynę - hormon przyjemności.

Dajmy sobie pozwolenie na kontakt z drugim człowiekiem, przytulenie przyjaciela, uścisk dłoni na powitanie.

Rytuał #4: Nazywaj dokładnie negatywne odczucia

Nie zawsze świeci słońce i nie zawsze czujemy się świetnie.

Często w słabszych momentach mówimy dość ogólnie :

Czuję się okropnie!

Co za koszmar!

Co za fatalny dzień.

Jest do niczego!

Poczekaj! - Nazwij dokładnie co czujesz:

Czuję się okropnie --- > Czuje się zaniepokojona, nie wiem czy sobie poradzę.

Co za koszmar ---> Nie ułożyło się po mojej myśli, jestem zaskoczona obrotem spraw.

Co za fatalny dzień ---> Jestem zmęczona dzisiejszym dniem, miałam wiele spraw do załatwienia.

Jest do niczego! ---> Czuję się przytłoczona w tym momencie.


Widać różnice?

Nazwanie dokładnie swojej emocji zmniejsza jej wagę, akcentuje też, że jest to stan na teraz, ale mogę przecież poczuć się lepiej.


Pamiętaj: twoje poczucie szczęścia jest bezpośrednio związane z twoimi myślami, a nad swoimi myślami potrafisz przecież zapanować .

Copyright by JMC Joanna Machowska Coaching, Chorzów, Śląskie ; All rights reservered 2018-2020  mail: Joanna.slowlife@gmail.com