• Joanna

Stres to utrata spokoju. Tam gdzie tracimy równowagę i pewność siebie pojawia się stres.

Pamiętam, że jeszcze dziesięć lat temu najwięcej o stresie mówiło się w kontekście traumatycznych wydarzeń w życiu.


Od tego czasu wiele się zmieniło, a stres wkradł się do naszej codzienności. Stresują nas z pozoru niewinne sprawy jak praca, relacje z ludźmi, czy nawet wyjście z domu.


Utrata ukochanej osoby, przeprowadzka, rozwód - to wydarzenia znajdujące się na liście najbardziej stresujących momentów w życiu. Jednakże w ostatnich latach doświadczamy też codziennego stresu, który podawany w małych dawkach prowadzi do chorób i chęci izolacji.


Przyglądając się wzmiankom na temat stresu w różnych mediach i na forach, zauważyłam dwa źródła problemu:


1. Młodzi ludzie przeżywają ogromne stresy w szkole związane z egzaminami, sesją lub maturą. Ten stres jest paraliżujący do tego stopnia, że mają ochotę zaszyć się w domu i uciec przed problemem, z którym nie potrafią sobie poradzić. Dla niektórych stresem jest już samo pójście do szkoły, a przyczyną jest poczucie odmienności od reszty grupy.  


2. O stresie w pracy i stresie życia codziennego mówimy nieco rzadziej i nie wprost.

Ten stres bywa przemilczany gdyż wydaje nam się, że jako dorosłe osoby mamy obowiązek radzić sobie ze wszystkim sami. Boimy się prosić o pomoc, boimy się pytać, a ciągle zmieniający się świat i postęp doprowadza do zadyszki. Czasem nie zauważamy tego stresu na co dzień, lub wydaje on się nam niegroźny, bo "przecież wszyscy się stresują". Czas na refleksję przychodzi dopiero gdy zaczynamy poważnie chorować. Nasze ciało w pewnym momencie daje nam znać, że nie dbamy o siebie wystarczająco.

Te przykłady przedstawiają dwa rodzaje stresu. Pierwszy to stres związany z ekspozycją na jakieś zagrożenie, drugi to stres przewlekły.


Jeśli przystępujemy np. do egzaminu na studia, to nie stresujemy się samym egzaminem, a tym, że go nie zdamy, będzie nam wstyd, trzeba będzie się przyznać, nawet jeśli tylko przed samym sobą, że się zawaliło.

Stres jest tym większy, im bardziej czujemy się do takiego wyzwania nieprzygotowani.


Jeśli natomiast czujemy się silni i kompetentni, to możemy spodziewać się tylko pewnej tremy lub poddenerwowania. Taki jednorazowy stres jest mniej groźny od przewlekłego, bo wiemy, że minie jak już uporamy się z daną sytuacją. Można też dla poprawy komfortu stosować techniki relaksacyjne przed tzw. "momentem ekspozycji", a po stresującym dniu "iść odreagować".


Drugim rodzajem stresu jest stres przewlekły. Jesteśmy na niego narażeni codziennie, a jeśli jest związany z naszą pracą, to jesteśmy w bardzo trudnej sytuacji. Nie każdy, a właściwie mało kto, może sobie pozwolić na zmianę pracy, bo mamy różne zobowiązania i rachunki do opłacenia.


Czujemy, że wpadliśmy w pułapkę, że nie mamy wpływu na własne życie, a to tylko potęguje stres i czasem prowadzi do stanów depresyjnych. Uważamy, że musimy się przyzwyczaić do konkretnego trybu życia, nie chcemy wyjść na słabych, bo przecież wszyscy się stresują, a jakoś żyją.


Jednocześnie badania jednoznacznie wskazują, że przyczyną większości chorób jest właśnie stres.  


Poziom stresu a umiejętność dbania o siebie.

Czyli od czego zacząć by ograniczyć stres w życiu.


Zacznijmy zatem od podstaw i zadajmy sobie pytanie czy i jak o siebie dbamy?


Jak postrzegamy swoje potrzeby, czy jesteśmy ich świadomi i czy na nie reagujemy?

Może to wydaje się oczywiste, ale czy tak jest na pewno?

Czy nie zaniedbujemy snu, relaksu, odpoczynku?

Czy nie zaniedbujemy podstawowej potrzeby swojego ciała jakim jest ruch?

Czy dostarczamy swojemu organizmowi potrzebnych składników odżywczych?

Czy nie zaniedbujemy potrzeby kontaktu z innymi ludźmi, którzy dają nam wsparcie?

Czy mamy świadomość tego co nas relaksuje, a co sprawia, że tracimy spokój?


Będąc w ciągłym niedoczasie zaniedbujemy sprawy, które powinny być dla nas najważniejsze. Myślimy, że bycie ciągle zajętym oznacza, że odnieśliśmy sukces.


Gdy zaczynamy odnosić sukcesy w tradycyjnym znaczeniu tego słowa, możemy łatwo wpaść w pułapkę wiecznej zajętości. Jako dobry, wyróżniający się pracownik możesz mieć pewność, że dołożą ci zadań. Gdy dostaniesz awans - uważaj, jest duża szansa, że zapomnisz jak wygląda urlop.  


"Jestem taki zajęty" w dzisiejszych czasach oznacza, że Ci się powiodło. Masz tyle spotkań, kalendarz zajęty od rana do wieczora. Pewnie idą za tym pieniądze i status społeczny. Obnosimy się z tym "byciem zajętym" jak z medalem, z dumą pokazujemy, że u nas tyle się dzieje, że nie sposób się z nami umówić na kawę.


Jednocześnie coraz więcej zawodów ogranicza się do spędzania czasu przed komputerem, a więc tak naprawdę do spędzania czasu w samotności. Relacje w social media nie zastąpią relacji z żywym człowiekiem. Dlatego tak ważne jest, by częścią dbania o siebie było takie gospodarowanie swoją energią, by po pracy mieć jeszcze ochotę spotkać się z przyjaciółmi, a w weekend wyskoczyć razem poza miasto.

Trzy oznaki wskazujące na to, że nie dbasz wystarczająco o siebie. Dlaczego tak ważna jest wewnętrzna równowaga?


Nie zrozum mnie źle, lubię pracować i uważam, że praca jest niezwykle ważna. Co więcej, praca potrafi przynieść wiele satysfakcji, rozwija nas i sprawia, że czujemy się przydatni.

Ale...

- jeśli zaczynasz krzyczeć na ludzi, warczeć, podnosić głos, jesteś humorzasta

- zaczynasz chorować, czujesz ciągle osłabienie

- odczuwasz stres i napięcie,

to wiedz, że nie zachowujesz balansu. Czas poszukać swojej wolnej przestrzeni.

Odzyskaj spokój, odzyskaj równowagę, znajdź swoją przestrzeń.


Pomimo, że stres w swojej najbardziej naturalnej postaci przełącza nas w tryb ucieczki (lub walki) nie nakłaniam Cię do zaszycia się w chatce wysoko w górach. Mówiąc o wolnej przestrzeni chodzi mi poszukiwanie tego wszystkiego co Ci służy, tego co robisz tylko dla siebie.


Kiedy ostatnio zdarzyło Wam się, że nie musieliście nigdzie być? Kiedy ostatnio snuliście się bez celu po domu lub po mieście? Kiedy ostatnio po prostu patrzyliście razem w gwiazdy? Kiedy mogliście sobie pozwolić na to, by wyjść z domu bez zegarka i telefonu?


Jeśli nie pamiętasz takiej chwili, to mam dla Ciebie zadanie.


Ćwiczenie

Zastanów się co Ci najlepiej służy, co sprawia, że odzyskujesz spokój?

To może być joga, gotowanie posiłku, słuchanie muzyki, czytanie książki, wyjście do kina z przyjaciółmi.

Może to samotna wędrówka po lesie, wieczorna siłownia, poranny bieg?

Zapisz sobie te rzeczy w notesie lub w notatniku w telefonie.

Za każdym razem, gdy będzie męczył Cię zły humor, zerknij,

czy w ostatnim czasie zadbałeś o to,

by pobyć w swojej wolnej przestrzeni.


Mamy tak mało czasu na zwyczajne życie, że priorytetem musi stać się dbanie o swój dobrostan. Od tego musimy zacząć i wyrobić sobie nowe przyzwyczajenia. Potrzebujemy świadomości, co daje nam energię, a co ją odbiera, które relacje nas wzbogacają, a które niszczą. Musimy wiedzieć jak mądrze odpoczywać, jak się regenerować - nie tylko fizycznie ale również psychicznie.


Mikrozmiany na dobry początek. Uwolnij się od stresu małymi krokami.


Małe zmiany mają tę przewagę nad wywracaniem swojego życia do góry nogami już "od jutra", że trudniej o porażkę. Nie uwolnimy się od stresu aplikując sobie stresującą rewolucję.


Spójrz na to w ten sposób: zakładajmy, że chcesz zmienić dietę na zdrowszą. Układasz plan na cały tydzień, redukujesz liczbę kalorii, pijesz dużo wody, nie jesz cukru, wszystko na raz. Doświadczenia milionów kobiet i mężczyzn pokazują, że jak się potkniesz, to rzucisz całą dietę i wrócisz do starych nawyków żywieniowych.

Stąd efekt jojo i inne kłopoty metaboliczne.


Podobnie z ćwiczeniami. Przyznaj się, czy nie należysz do tych osób, które jak już zaczynają ćwiczyć, to w pierwszym tygodniu planu mają cztery całogodzinne treningi?


Nie wiem skąd to przekonanie, że albo trenujsze na maksa, albo wcale. Każdy ruch jest lepszy od braku ruchu!  

Małymi krokami możesz zmienić wszystko, metoda małych systematycznych zmian działa o wiele lepiej.


Zapamiętaj i zapisuj:

Żeby coś zmienić, musimy mieć świadomość tego, co nam nie służy.

Dlatego chciałabym, abyś w tym tygodniu bacznie obserwował/a i notował/a co Ci pomaga dbać o siebie (dobry sen, ciepły prysznic, medytacja), a co Ci przeszkadza dbać o siebie (śmieciowe jedzenie, oglądanie telewizji, zaniedbywanie przyjaciół lub rodziny...)

Wypisz sobie te rzeczy w dwóch kolumnach i miej zawsze przy sobie.

To twój pierwszy krok w stronę spokojnego i radosnego życia!  

Copyright by JMC Joanna Machowska Coaching, Chorzów, Śląskie ; All rights reservered 2018-2020  mail: Joanna.slowlife@gmail.com